-Przeprowadziłam się do Londynu,wczoraj.I to jest moja córka,Liliana.Przepraszam Liam,ale muszę iść.Autobus już jest więc...
-Stój!Ja was odwiozę-odebrał ode mnie reklamówki.Nie mają wyjścia złapałam za rączkę Lili i ruszyłyśmy w stronę do samochodu mężczyzny.
***
-Ona jest podobna do Zayna-powiedział do mnie Li,gdy staliśmy u mnie w salonie,pijąc herbatę,a mała poszła do pokoju się pobawić.
-Prawda.
-To jego dziecko,prawda?
-Jego.
-Powiedziałaś mu?
-Nie i ma się nie dowiedzieć-powiedziałam.-Zresztą jest z tą Perrie.Nie zamierzam burzyć jego idealnego życia gwiazdy i chłopaka.
-Ale on powinien wiedzieć.W końcu jest on ojcem Liliany.
-Lili-mruknęłam.-Zresztą widziała go dzisiaj i wie kto jest jej ojcem.Nigdy nikogo o nic nie prosiłam więc robię to pierwszy raz.Liam nie mó nikomu,dobrze?
-Ugh.A Dan mogę?
-No dobra,ale nikomu więcej dobrze?
-Tak.
-Jak chcecie to wpadnijcie jutro we dwójkę na śniadanie,albo lunch czy co tam chcecie.Lily się ucieczy bo pozna wujka i ciocię-uśmiechnęłam się na koniec tego zdania.
-Śniadanie.Będziemy około dziewiątej,ok-po uzgodnieniu wszystkiego i wymienieniu się numerami telefonu pożegnaliśmy się.Oczywiście wcześniej mówiąc,że Liam to wujek Liliany.
***
Wstałam rano i narzuciłam na siebie białe krótkie spodenki czarną bokserkę i do tego czerwony sweterek z rękawem 3/4.Zeszłam na dół przygotować składniki na śniadanie-naleśniki,jajecznica,kanapki i parówki.Około godziny 8 z góry zeszła moja księżniczka prosząc mnie o pomoc w ubraniu się.Przygotowałam jej niebieską sukienkę przed kolano.Do tego zrobiłam jej warkocz i wpięłam spinki w kształcie motylków.Gdy było wszystko przygotowane usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Lili pobiegła pierwsza otworzyć drzwi,a naszym oczom ukazał się Liam z Danielle.Mała skoczyła na Li z krzykiem "Wujek!",a dziewczyna obok niego stojąca uśmiechnęła siędo niej ciepło.
-Cześć,mam na imię Danielle,a ty to pewnie Liliana?
-Tak i mam cztely lata-odpowiedziała dumnie.
-Wchodźcie do środka.
W środku przytuliłyśmy się do siebie z Dan mocno.W końcu nie widziałyśmy się z około trzech lat jak nie więcej.
-Tak się cieszę,że cię widzę.Teraz nasz kontakt będzie żył do końca naszych dni.Obiecuję-przysięgła mi brunetka.
-Ja tobie też-pocałowałam ją w policzek i wszyscy poszliśmy w stronę kuchni zjeść śniadanie.
-Lili co chcesz zjeść?
-Palówke-odpowiedziała uśmiechając się do mnie szeroko.Wzięłam jej talerz i nałożyłam jej to co chciała.Następnie postanowiliśmy wyjść na spacer do pobliskiego parku.Liam z Lily biegali bawiąc się w barka,chowanego albo i inne zabawy,gdzie my z Dan szłyśmy razem trzymając się pod ręce rozmawiając.
*LIAM*
Lily jest wspaniała!Sam aż bym chciał mieć własnego potomka,ale na to przyjdzie jeszcze czas,a teraz będę rozpieszczał Lili i pomagając jej mamie.Szkoda tylko,że Zayn nie wie,że ma tak wspaniałe i kochające dziecko.Muszę namówić Soph żeby mu o tym powiedziała,a jak nie to sam to zrobię tylko,że w inny sposób.
Przeczytałeś zostaw komentarz:*
***
Wstałam rano i narzuciłam na siebie białe krótkie spodenki czarną bokserkę i do tego czerwony sweterek z rękawem 3/4.Zeszłam na dół przygotować składniki na śniadanie-naleśniki,jajecznica,kanapki i parówki.Około godziny 8 z góry zeszła moja księżniczka prosząc mnie o pomoc w ubraniu się.Przygotowałam jej niebieską sukienkę przed kolano.Do tego zrobiłam jej warkocz i wpięłam spinki w kształcie motylków.Gdy było wszystko przygotowane usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.Lili pobiegła pierwsza otworzyć drzwi,a naszym oczom ukazał się Liam z Danielle.Mała skoczyła na Li z krzykiem "Wujek!",a dziewczyna obok niego stojąca uśmiechnęła siędo niej ciepło.
-Cześć,mam na imię Danielle,a ty to pewnie Liliana?
-Tak i mam cztely lata-odpowiedziała dumnie.
-Wchodźcie do środka.
W środku przytuliłyśmy się do siebie z Dan mocno.W końcu nie widziałyśmy się z około trzech lat jak nie więcej.
-Tak się cieszę,że cię widzę.Teraz nasz kontakt będzie żył do końca naszych dni.Obiecuję-przysięgła mi brunetka.
-Ja tobie też-pocałowałam ją w policzek i wszyscy poszliśmy w stronę kuchni zjeść śniadanie.
-Lili co chcesz zjeść?
-Palówke-odpowiedziała uśmiechając się do mnie szeroko.Wzięłam jej talerz i nałożyłam jej to co chciała.Następnie postanowiliśmy wyjść na spacer do pobliskiego parku.Liam z Lily biegali bawiąc się w barka,chowanego albo i inne zabawy,gdzie my z Dan szłyśmy razem trzymając się pod ręce rozmawiając.
*LIAM*
Lily jest wspaniała!Sam aż bym chciał mieć własnego potomka,ale na to przyjdzie jeszcze czas,a teraz będę rozpieszczał Lili i pomagając jej mamie.Szkoda tylko,że Zayn nie wie,że ma tak wspaniałe i kochające dziecko.Muszę namówić Soph żeby mu o tym powiedziała,a jak nie to sam to zrobię tylko,że w inny sposób.
Przeczytałeś zostaw komentarz:*
<3
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
Już nie mogę się doczekać