piątek, 30 maja 2014

Rozdział 3

-Halo?
-Hej Dan,mam do ciebie prośbę.Mogłabyś się zająć Lili,tak na dwie lub trzy godzinki?Chcę złożyć papiery na studia,a nie chcę  Lily  ciągać w taką pogodę-powiedziałam zmieszana.
-Jasne!Nie ma sprawy.Chętnie się nią zajmę-odpowiedziała uszczęśliwiona.-To umawiamy się,że za godzinkę będziesz u mnie.
Ubrałam Lili w grube białe rajstopki,czerwoną sukienkę do kolan i tego samego koloru płaszcz.Biała czapeczka z dziurkami oraz na nóżki czarne buciki.Ja sama przebrałam się w czarne rurki,niebieską bluzkę z rękawem 3/4,czarny sweter i tego samego koloru botki na niewysokim obcasie.Z przedpokoju na szyję zarzuciłam granatowy szal i torebka i gotowe wyszłyśmy z domu.Kopia Malika śpiewała z tyłu piosenki lecące z radia.Po około piętnastu minutach byłyśmy pod domem Dan.Wyjęłam ją z fotelika.Podałam jej maskotkę,którego kiedyś dostałam od Mulata na naszej pierwszej randce.Złapałam za jej rączkę i ruszyłyśmy do drzwi."Oddałam" Lili dziewczynie Liama i sama pojechałam na uczelnie.
                                          ***
ZAYN
Podjechaliśmy do mieszkania Danielle,gdyż Liam zapomniał wziąć z domu nut.Poszliśmy w dwójkę(z Liamem jest tylko Zayn) z nią przywitać się z Dan.Liam zapukał i otworzył drzwi.
-Dan,to ja-krzyknął Li.
-Liam-zapytała głośno mulatka.Była...Zdziwiona i jakby przerażona?-O hej Zayn-przywitała się.Poszliśmy do salonu,a tam na środku bawiła się...Mała dziewczynka?Stała przy stoliku do kawy i rysowała na kartkach.Usadłem na kanapie tyłem do dziewczynki.Gdy tylko Li przyszedł do salonu stanął wryty.Spojrzał przerażony na mnie,a następnie na Dan.Czemu on jest przerażony?!
-Dan,możesz-poprosił,a raczej oznajmił.
-Zayn,zajmiesz się nią-zapytała.Co?Ja mam się zająć dzieckiem?Przecież ja mam dwie lewe ręce do małych osób.Podszedłem do małej i usiadłem obok niej.Mała bardzo przypominała mi kogoś,lecz nie mogłem sobie przypomnieć kogo.Po chwili spojrzała na mnie.Ona..Ona...Ona ma ten sam kolor tęczówek co ja.
-Jestem Zayn,a ty-zadałem jej pytanie drżącym głosem.
-Mam na imię Liliana,ale mamusia i inni wołają na mnie Lili.
-A ile masz lat?
Pokazała paluszkami liczbę trzy.
-Pomożesz mi narysować dla mamusi rysunek?
-Tak,więc co mam namalować?
-Dlewko.
-Czemu jesteś tylko ty i twoja mama?
-Bo ja nie mam taty.Mój tata jest kimś w świecie i mama nie chce mu popsuć plez to kaliely-powiedziała nie mówiąc "r".Pomogłem jej rysować.Polubiłem bardzo Lili.
                                                  ***
Po domu rozbrzmiał dzwonek do drzwi.To co usłyszałem po otworzeniu drzwi,zamurowało mnie...

1 komentarz: